07:41 | GMT: 05:41 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Aktualności
Wyświetlane 1-10 z 20314 pozycji.
20.07.2018 10:22

Kalendarium wystąpień przedstawicieli głównych banków centralnych w dniach 23-29 lipca 2018
 

Poniedziałek, 23 lipca 2018

19:00 Ben Broadbent, Bank Anglii
weźmie udział w spotkaniu zorganizowanym przez Society of Professional Economists, w Londynie, w Wielkiej Brytanii


Czwartek, 26 lipca 2018

14:30 Mario Draghi, prezes Europejskiego Banku Centralnego
weźmie udział w konferencji prasowej po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego ws. stóp procentowych, we Frankfurcie, w Niemczech



Wszystkie godziny podano wg czasu polskiego.

20.07.2018 10:04
20.07.2018 08:13

PKN Orlen odnotował 1 744 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w II kw. 2018 r. wobec 1 541 mln zł zysku rok wcześniej, podała spółka w raporcie.

Zysk operacyjny wyniósł 2 374 mln zł wobec 2 120 mln zł zysku rok wcześniej.

Skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 26 701 mln zł w II kw. 2018 r. wobec 23 025 mln zł rok wcześniej.

W okresie I-II kw. 2018 r. spółka miała 2 786 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w porównaniu z 3 461 mln zł zysku rok wcześniej, przy przychodach ze sprzedaży w wysokości 49 942 mln zł w porównaniu z 45 900 mln zł rok wcześniej. EBITDA wyniosła 5 087 mln zł wobec 5 539 mln zł rok wcześniej.

"Dodatni wpływ zmian cen ropy naftowej na wycenę zapasów za 6 miesięcy 2018 roku wyniósł 1 080 mln zł i był wyższy o 905 mln zł (r/r). Zysk z działalności operacyjnej powiększony o amortyzację przed uwzględnieniem wpływu zmian cen ropy naftowej na wycenę zapasów (tzw. EBITDA LIFO) za 6 miesięcy 2018 roku wyniósł 4 007 mln zł i był niższy o (1 357) mln zł (r/r)" - czytamy w raporcie.

Zmiany czynników makroekonomicznych obniżyły wyniki Grupy Orlen w omawianym okresie o (2 189) mln zł (r/r) i obejmowały głównie ujemny efekt netto wyższych kosztów zużyć surowców na własne potrzeby energetyczne w wyniku wzrostu notowań ropy naftowej o 19 USD/bbl, pogorszenia marż na ciężkich frakcjach rafineryjnych, produktach petrochemicznych, nawozach i PCW, w części kompensowanych wyższymi marżami na produktach paliwowych, podano także.

"Sprzedaż wolumenowa w okresie 6 miesięcy 2018 roku była wyższa we wszystkich segmentach operacyjnych i łącznie wzrosła o 3% (r/r), co wpłynęło na dodatni efekt wolumenowy w kwocie 532 mln zł (r/r). Dodatni wpływ pozostałych czynników wyniósł 300 mln zł (r/r) i obejmował głównie dodatni efekt netto wykorzystania w okresie postojów remontowych zapasów ropy naftowej i produktów, które zostały zakupione i wyprodukowane w poprzednich okresach przy niższych kosztach surowca, wyższych marż paliwowych i pozapaliwowych w segmencie detalicznym po uwzględnieniu wzrostu kosztów funkcjonowania stacji paliw z tytułu wyższych wolumenów sprzedaży przy ujemnym wpływie zmiany salda na pozostałej działalności operacyjnej (r/r). Ujemny wpływ zmiany salda na pozostałej działalności operacyjnej w kwocie (326) mln zł (r/r) wynika głównie z braku otrzymanych w I półroczu 2017 roku odszkodowań z tytułu awarii instalacji FCC w kwocie (211) mln zł oraz niższych (r/r) odszkodowań z tytułu całkowitego rozliczenia awarii instalacji do produkcji etylenu w Grupie Unipetrol w wysokości (178) mln (r/r)" - wymieniono również.

W ujęciu jednostkowym zysk netto w okresie I-II kw. 2018 r. wyniósł 2 719 mln zł wobec 2 953 mln zł zysku rok wcześniej.

Grupa PKN Orlen zarządza sześcioma rafineriami w Polsce, Czechach i na Litwie, prowadzi też działalność wydobywczą w Polsce i w Kanadzie. Jej skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 95,36 mld zł w 2017 r. Spółka jest notowana na GPW od 1999 r.

(ISBnews)

19.07.2018 08:12
19.07.2018 07:42

Euler Hermes, wiodący globalny ubezpieczyciel należności handlowych, zbadał sytuację firm w Polsce pod względem niewypłacalności. W I półroczu 2018 r. w oficjalnych źródłach (Monitorach Sądowych i Gospodarczych) opublikowano informacje o 511 przypadkach niewypłacalności polskich przedsiębiorstw wobec 418 w I półroczu 2017 r. (wzrost r/r o 22%). W samym czerwcu opublikowano informacje o niewypłacalności 105 przedsiębiorstw, co jest nowym rekordem w skali miesiąca, przy równie rekordowej skali wzrostu o +48% w stosunku do czerwca 2017 roku.

Niewypłacalności obejmują niezdolność do regulowania zobowiązań wobec dostawców, skutkującą upadłością bądź którąś z form postępowania restrukturyzacyjnego.

Kluczowe wnioski:

·         Liczba niewypłacalności polskich firm wciąż rosła, pomimo statystycznie wysokiego punktu odniesienia już w roku ubiegłym.

  • W drugim półroczu skala wzrostu liczby niewypłacalności powinna być procentowo niewiele mniejsza (efekt bazy – dużej ich liczby zwłaszcza pod koniec 2017 roku), co nie oznacza zmniejszenia się bezwzględnej liczby niewypłacalności ani ustania przyczyn za nimi stojących.

·         W żadnym z sektorów liczba niewypłacalności nie uległa zmniejszeniu, ich liczba a więc i ryzyko biznesowe rosły we wszystkich z nich.

·         Polskie firmy w większym stopniu finansują, niż korzystają z efektów wzrostu gospodarczego – wzrost sprzedaży przy utrzymującej się z reguły niskiej rentowności oznacza większe zaangażowanie kapitału własnego, bez analogicznie dużej akumulacji zysków.

·         Oprócz niekorzystnych zmian otoczenia biznesowego – wzrostu kosztów pracy, zaopatrzenia a także z tytułu zmian prawnych i podatkowych znaczenie mają także czynniki leżące po stronie samego biznesu: niewykreowanie marek własnych, czyli wartości dodanej swoich produktów i usług oraz brak poprawy efektywności zarządzania i zwrotu z kapitału.

Całe pierwsze półrocze, a w szczególności drugi kwartał to nie tylko rosnące wskaźniki wzrostu gospodarczego w polskiej gospodarce, ale także równie mocno, a nawet bardziej intensywnie narastające sygnały ostrzegawcze o kondycji samych firm. Liczba opublikowanych niewypłacalności rosła dynamicznie, pomimo wysokiej bazy, punktu odniesienia z lat ubiegłych. W skali całego półrocza wzrost ten wyniósł 22% r/r, przy czym kończący półrocze czerwiec był niestety mocnym i niezbyt optymistycznym na przyszłość akcentem, zamykając się rekordową liczbą 105 niewypłacalności w skali miesiąca, a także, również rekordowym, 48% wzrostem w porównaniu r/r.

 Jakkolwiek każdy sektor gospodarki posiada swoje specyficzne uwarunkowania, branżowe wyznaczniki koniunktury lub dekoniunktury, to w sytuacji powszechnego wzrostu liczby niewypłacalności można się pokusić o szukanie wspólnych przyczyn dla tego stanu rzeczy. Nie było bowiem w pierwszym półroczu sektora gospodarki, w którym liczba niewypłacalności zmniejszyłaby się w stosunku do roku ubiegłego.

 

1.     Koszty rosły szybciej niż ceny produktów / usług końcowych, utrzymywanie się a niekiedy erozja niskich marż i rentowności

Wzrost konsumpcji pociąga za sobą większą skalę produkcji i sprzedaży polskich przedsiębiorstw, ale już niekoniecznie większe zyski, przynajmniej analogicznie do skali wzrostu zaangażowanych środków własnych. Z jednej strony – nie rosną ceny, o czym świadczy niska dotychczas inflacja, a z drugiej strony marże są drenowane przez rosnące koszty pracy, zaopatrzenia (najjaskrawiej w budownictwie), nowych regulacji i podatkowe (m.in. zakaz handlu w niedzielę, RODO itd. – wszystko to rodzi określone koszty po stronie przedsiębiorstw). Można nawet powiedzieć, iż gremialnie firmy nie korzystają na zwiększonej konsumpcji, jak i nawet na wzroście gospodarczym… One je finansują, i nie mówimy tu jedynie o zacieśnianiu podatkowym, przeciwdziałaniu karuzelom vatowskim etc. Wprowadzenie mechanizmu podzielonej płatności może dodatkowo pogłębić tę sytuację – przy zaletach tego rozwiązania, potencjalnych korzyściach dla budżetu mieć ono będzie jednocześnie niezbyt pozytywny wpływ na płynność polskich firm – ocenia Tomasz Starus, Członek Zarządu Euler Hermes odpowiadający za ocenę ryzyka.

Firmy nie będą mogły tak jak dotychczas obracać przynajmniej przez pewien czas „podatkową” częścią należności – jeśli ich odbiorca zdecyduje się na stosowanie mechanizmu split payment dysponować będą jedynie należnością netto, same jednocześnie płacąc swoim dostawcom pełną należność brutto za komponenty i surowce do produkcji. Pojawiają się więc nawet głosy, iż w tej sytuacji firmy de facto kredytować będą podatki, podobnie jak miało to miejsce wcześniej w sektorach stosujących odwrócony podatek VAT… Niewątpliwie powstaje pewna luka płynnościowa, której negatywny wpływ może zapewne z czasem zmaleć, tym niemniej aktualnie przyczyni się ona do problemów i niewypłacalności zwłaszcza sektora MSPdodaje Tomasz Starus Członek zarządu Euler Hermes. – Sektora stricte polskich firm, zazwyczaj o regionalnym zasięgu – a te z nich, które w ostatnich trzydziestu latach nie zwiększyły agresywnie swojej skali działalności mieć będą coraz mniej sprzyjające otoczenie, aby to uczynić, nie tylko w handlu, ale w ślad za tym także w produkcji czy w usługach.

 

2.     Zbyt anonimowe marki, za mała wartość dodana aby dyktować korzystne dla siebie ceny

Patrząc na profil upadłości firm produkcyjnych dostrzec można w tym gronie sporą grupę firm produkujących różnego rodzaju wyroby z metali. Współgra to z tendencjami ogólnoświatowymi: nadwyżką w produkcji stali i wyrobów ją wykorzystujących, co prowadzi do ostrej konkurencji cenowej… czemu dodatkowo towarzyszy wzrost kosztów spowodowanych m.in. podwyżką cen nośników energii, których przy obecnym stanie rynku producenci nie mogą w prosty sposób zrekompensować sobie równorzędnym co do skali wzrostem cen wyrobów końcowych.

Podnoszenie cen wyrobów końcowych ma co prawda miejsce, łagodzi więc w pewnym stopniu wzrost cen czynników produkcji, ale nie rekompensuje ich w całości i następuje to z reguły z opóźnieniem. Na szybkie i adekwatne dostosowanie cen wyrobów końcowych do zmian kosztów produkcji pozwolić sobie mogą firmy, których produkty wyróżniają się pod względem atrybutów niepowtarzalności, marki, renomy. Bez tego są one zastępowalne i stają się w oczach rynku niczym nie wyróżniającymi się towarami. Odpowiedzmy sobie na pytanie: ilu polskich producentów – nie tylko wyrobów z metali (produkujących zazwyczaj komponenty na eksport, a nie wyroby końcowe), ale też np. mebli czy wyrobów spożywczych ma silną, rozpoznawalną markę w kraju jak i za granicą a w ślad za tym pozycję przetargową? – wskazuje Tomasz Starus, odpowiedzialny za ocenę ryzyka w Euler Hermes.

 

3.     Polskie firmy – bariera średnich: efektywności i przychodu?

Znaczny, ponad 50% wzrost niewypłacalności spółek akcyjnych w tym roku zwraca uwagę na tę grupę firm. Były to firmy średniej jak na polskie warunki wielkości – już sama forma spółek akcyjnych świadczy o tym, że osiągnęły one określoną skalę działalności, nie były to małe, lokalne przedsiębiorstwa. Z drugiej strony były one dużo mniejsze niż najwięksi, czy nawet średni, rozpoznawalni gracze w swoich branżach. Ich nazwy nie były z reguły kojarzone z nowoczesnością, automatyzacją, innowacyjnością. Wręcz przeciwnie, wiele z nich wydawało się być przedstawicielami bardzo tradycyjnie prowadzonych biznesów. Co za tym idzie – napotkały na aktualnie istotne bariery takie jak wspomniane wysokie koszty pracownicze oraz ograniczone pole do negocjacji zarówno z dostawcami, jak i odbiorcami na skutek koncentracji kolejnych obszarów rynku (nie tylko handel, ale i produkcja czy usługi). Nie były na to przygotowane nie tylko organizacyjnie, ale także finansowo, wykazując się niezbyt dużą efektywnością działania – zwrotem z kapitału. Firmy te przegrały walkę konkurencyjną, a przy stosunkowo dużych kosztach stałych i małej elastyczności (spółki akcyjne, a więc skala działalności i zobowiązań uniemożliwiająca zmianę kosztów czy np. branży z dnia na dzień), nie bardzo mają wybór, musiały rozpocząć procedury upadłościowe bądź naprawcze.

Ich niewypłacalności, a niemalże po połowie upadłości i postępowania restrukturyzacyjne, nie wynikają więc stricte z niemożności pozyskania kapitału, ale raczej z jego niezbyt efektywnego wykorzystania, co siłą rzeczy odstręczało kolejnych inwestorów – podsumowuje Tomasz Starus.

18.07.2018 10:22

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK) spadł o 0,9 pkt proc. m/m i wyniósł plus 5,2 pkt w lipcu br. (i wzrósł o 1,2 pkt proc. r/r), wynika z badań przeprowadzonych przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) i Narodowy Bank Polski (NBP), opublikowanych przez GUS.

"Wśród składowych wskaźnika, wartości niższe niż przed miesiącem odnotowano przede wszystkim dla ocen obecnej możliwości dokonywania ważnych zakupów oraz przyszłej sytuacji ekonomicznej kraju (spadki odpowiednio o 3,9 i 2,6 pkt proc.). Poprawę ocen odnotowano w przypadku dwóch składowych, przy czym większy wzrost (o 1,6 pkt proc.) wystąpił w przypadku oceny obecnej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego"- czytamy w komunikacie.

Wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK), syntetycznie opisujący oczekiwane w najbliższych miesiącach tendencje konsumpcji indywidualnej, spadł o 1,6 pkt proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca (i wzrósł o 1,1 pkt proc. r/r) i ukształtował się na poziomie 2,4, podano także.

'Na spadek wartości wskaźnika wpłynęły głównie pogarszające się oceny możliwości przyszłego oszczędzania pieniędzy oraz przyszłej sytuacji ekonomicznej kraju (spadki odpowiednio o 4,2 i 2,6 pkt proc.). Nieznaczną poprawę odnotowano jedynie dla oceny przyszłego poziomu bezrobocia" - czytamy dalej w komunikacie.

Od stycznia 2004 r. badanie koniunktury konsumenckiej prowadzone jest z częstotliwością miesięczną - jako badanie wspólne GUS i NBP. W tym miesiącu przeprowadzono 1262 wywiady w okresie 2-11 lipca (w tym 85 metodą CATI).

(ISBnews)

18.07.2018 10:01
18.07.2018 10:00
18.07.2018 09:27
18.07.2018 08:20

Leszek Czarnecki, sprawujący kontrolę nad Getin Noble Bankiem (GNB), rozważa opcje konsolidacyjne obejmujące GNB i Idea Bank, podał GNB.

Bank "powziął informację od pana dr Leszka Czarneckiego, podmiotu sprawującego kontrolę nad bankiem, że postępująca konsolidacja polskiego sektora bankowego oraz rosnące wymagania regulacyjne skłoniły głównego akcjonariusza banku do rozważenia opcji konsolidacyjnych obejmujących emitenta oraz Idea Bank S.A. jak i inne podmioty znajdujące się w ich grupach kapitałowych" - czytamy w komunikacie.

Czarnecki oczekuje istotnych synergii kosztowych i sprzedażowych oraz wzmocnienia potencjału sprzedażowego połączonych instytucji. W związku z tym w najbliższym czasie zamierza doprowadzić do podjęcia przez oba banki działań mających na celu analizę korzyści i kosztów takiego połączenia i ewentualnego uzgodnienia harmonogramu oraz szczegółowej struktury połączenia, podano również.

"Pan dr Leszek Czarnecki deklaruje, że ewentualne połączenie banków nie wpłynie na zatwierdzony przez Komisję Nadzoru Finansowego program ochrony kapitału emitenta, a zaplanowane dokapitalizowania będą się odbywać zgodnie z ogłoszonym harmonogramem. W ramach dokapitalizowania gwarantowanego przez głównego akcjonariusza banku możliwe jest również wprowadzenie do połączonych banków innych inwestorów zainteresowanych takim połączonym podmiotem" - czytamy dalej.

Getin Noble Bank powstał w wyniku połączenia Getin Banku i Noble Banku w 2010 roku. Jest kontrolowany przez Leszka Czarneckiego i notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW).

Idea Bank powstał na bazie przejętego przez Getin Holding GMAC Banku jesienią 2010 roku. Początkowo bank funkcjonował wyłącznie w internecie. W lipcu 2011 roku otwarto pierwsze oddziały stacjonarne, głównie w największych polskich miastach. Idea Bank zadebiutował na rynku głównym GPW w 2015 roku.

(ISBnews)